Strona główna Lifestyle

Tutaj jesteś

Styropian czy wełna? Zanim wydasz fortunę na ogrzewanie, załataj dziury w ścianach

artykuł 1

Styropian czy wełna? Zanim wydasz fortunę na ogrzewanie, załataj dziury w ścianach

W energetyce panuje prosta zasada: najtańsza energia to ta, której nie zużyłeś. Wielu inwestorów zaczyna „ekologię” od końca – montują pompę ciepła za 40 tysięcy złotych do domu, z którego ciepło ucieka jak woda przez sito. Efekt? Rachunki są wysokie, a w domu zimno. Prawidłowa termomodernizacja to podstawa. Ale gdy przychodzi do wyboru materiału, zaczynają się schody i powtarzane przez lata budowlane legendy.

Styropian (EPS) czy Wełna Mineralna – co jest cieplejsze?

Pod względem izolacyjności termicznej (współczynnik Lambda λ) oba materiały są do siebie bardzo zbliżone i przy tej samej grubości dają podobny efekt; różnice leżą w ognioodporności, izolacji akustycznej oraz zachowaniu w kontakcie z wilgocią.

Nie ma magicznej różnicy w „cieple”. Standardowy szary styropian ma lambdę ok. 0,031-0,033 W/mK. Dobra wełna ma prawie identyczne parametry. Wybór zależy od tego, czego oczekujesz od ściany:

  1. Styropian (EPS): Jest tani, lekki i łatwy w montażu. Woda po nim spływa, więc nie traci właściwości, gdy lekko zamoknie. Jego wadą jest akustyka (nie wycisza tak dobrze) i palność (jest samogasnący, ale się topi). To król polskich elewacji.
  2. Wełna mineralna: To wybór premium. Jest całkowicie niepalna (klasa A1) – działa jak bariera ogniowa. Doskonale wycisza hałas z ulicy (gęstość materiału). Jej wrogiem jest woda. Zamoknięta wełna traci swoje właściwości izolacyjne niemal całkowicie, dopóki nie wyschnie (a schnie trudno).

Jeśli mieszkasz przy ruchliwej drodze lub masz dom drewniany (szkieletowy) – wełna jest koniecznością. W typowym „murowańcu” na spokojnym osiedlu – styropian wygrywa ekonomią.

Czy to prawda, że ściany muszą „oddychać”?

To jeden z największych mitów budownictwa; ściany nie służą do wentylacji, a przepływ pary wodnej przez mur i ocieplenie odpowiada za mniej niż 3% usuwania wilgoci z domu – za wymianę powietrza musi odpowiadać sprawna wentylacja (grawitacyjna lub mechaniczna), a nie cegły.

Słysząc „nie daję styropianu, bo zrobie z domu termos i wejdzie grzyb”, inżynierowie łapią się za głowy. Dom MA BYĆ termosem. Ma trzymać ciepło. Pojęcie „oddychania ścian” (dyfuzji pary wodnej) jest mylone z wentylacją. Jeśli liczysz na to, że wilgoć z gotowania obiadu i kąpieli wyjdzie przez ściany, to się przeliczysz. Wilgoć skropli się na zimnych nadprożach i tam powstanie pleśń.

Grzyb w domu po ociepleniu nie powstaje przez styropian. Powstaje przez to, że po wymianie okien na szczelne i ociepleniu elewacji, domownicy zapominają o wietrzeniu lub mają zatkane kratki wentylacyjne. Wełna ma co prawda niższy opór dyfuzyjny (lepiej przepuszcza parę) niż styropian, ale bez sprawnej wentylacji nawet wełna nie uratuje Cię przed grzybem.

Klejenie „na placki” – błąd, który kosztuje 40% ciepła

Przyklejanie płyt izolacyjnych wyłącznie na punktowe „placki” kleju, bez wykonania obwodowej ramki, tworzy między ścianą a ociepleniem szczelinę powietrzną, która działa jak komin wyciągający ciepło z budynku, drastycznie obniżając skuteczność izolacji.

To błąd nagminny, bo klejenie „na placki” jest szybsze. Wykonawca robi to tak: pac-pac klejem w 5 punktach i cyk na ścianę. Co się wtedy dzieje? Między murem a styropianem zostaje 1-2 cm pustej przestrzeni. Powietrze wchodzi pod styropian na dole (przy listwie startowej) i wędruje do góry, uciekając pod dachem.

Zimne powietrze hula bezpośrednio po Twoim murze. Styropian wisi sobie 2 cm od ściany i ogrzewa… powietrze na dworze. W kamerze termowizyjnej wygląda to tragicznie. Prawidłowa metoda to metoda obwodowo-punktowa. Na każdą płytę trzeba nałożyć ramkę z kleju dookoła + placki w środku. Zamknięta ramka sprawia, że powietrze nie może cyrkulować pod płytą. Tworzy się poduszka powietrzna, która dodatkowo izoluje.

Na co jeszcze uważać przy termomodernizacji?

  • Mostki termiczne na balkonach: Balkon wylany z tej samej płyty co strop to potężny radiator wyprowadzający ciepło na zewnątrz. Trzeba go ocieplić z każdej strony (góra, dół, czoło), albo odciąć termicznie przy budowie.
  • Kołkowanie: Zbyt głębokie wbicie kołków bez zaślepek styropianowych powoduje, że na elewacji po deszczu widać „biedronkę” (kropki w miejscach kołków). Przez metalowe trzpienie ucieka ciepło.

Pamiętaj: 15 cm styropianu położone niechlujnie da gorszy efekt niż 10 cm położone zgodnie ze sztuką.

Artykuł napisany wraz z https://e-magazyny.pl

Artykuł sponsorowany

Redakcja scandal.pl

Na scandal.pl z pasją śledzimy świat sportu, edukacji i turystyki. Uwielbiamy dzielić się naszą wiedzą z czytelnikami, wyjaśniając nawet najbardziej zawiłe tematy w przystępny sposób. Z nami odkryjesz nowe perspektywy i ciekawostki ze świata, który kochamy poznawać razem z Tobą!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?