Ruiny renesansowego zamku w Ząbkowicach Śląskich są dostępne do zwiedzania z przewodnikiem po wcześniejszym zakupie biletu w Izbie Pamiątek Regionalnych. Ta imponująca warownia, której historia sięga XIV wieku, przeszła częściową rewitalizację i dziś ponownie zachwyca odwiedzających. W naszym artykule odkryjesz natomiast burzliwe dzieje budowli i dowiesz się, na co zwrócić uwagę podczas wizyty.
Od gotyckiej twierdzy do renesansowej perły
Pierwszy zamek obronny stanął na wyniosłej skarpie nad rzeką już około 1300 roku, a za jego fundatora uznaje się księcia Bolka I Surowego lub jego syna Bernarda Statecznego. Najstarsza zachowana wzmianka o warowni w ówczesnym Frankenstein pochodzi z 1321 roku. Budowla ta, pełniąca funkcję kasztelanii, szybko stała się przedmiotem sporów między lokalnymi władcami a koroną czeską.
W 1335 roku zamek oparł się oblężeniu wojsk Karola Luksemburskiego, mimo że wzięto wówczas do niewoli 150 rycerzy. Bolko II, następca Bernarda, rok później z nie do końca jasnych powodów oddał jednak gród we władanie czeskie. Ta decyzja na trwałe wpisała miasto w strefę wpływów dynastii Luksemburgów, a kronikarz Janko z Czarnkowa nazwał księcia pomieszanym na umyśle, dając wyraz zaskoczeniu współczesnych.
Dlaczego zamek został zniszczony?
Najcięższe walki rozegrały się w XV wieku, gdy księstwo znalazło się w rękach króla Czech Jerzego z Podiebradów. W 1467 roku mieszczanie Wrocławia, Świdnicy i Nysy zdobyli warownię dopiero po dziesięciu dniach szturmów, dzięki sprowadzeniu z Nysy tak zwanej wielkiej puszki. Było to działo o masie 80 cetnarów, ciągnięte przez 24 konie i miotające kamiennymi kulami ważącymi około 100 kilogramów. Czesi odbili zamek już w lipcu tego samego roku, a samo działo wywieźli do Pragi.
Mury nie wytrzymały jednak kolejnych natarć. W 1468 roku oddziały biskupa wrocławskiego ostatecznie zburzyły gotycką konstrukcję, pozostawiając po niej jedynie relikty w południowej części dzisiejszego założenia. Te ślady, widoczne jako wybrzuszenie w linii muru, stanowią dziś świadectwo wcześniejszej epoki.
Czym wyróżnia się architektura z XVI wieku?
Karol I z rodu Podiebradów postanowił odbudować siedzibę rodową z rozmachem godnym swej ambicji. Rozbiórkę starych murów i wznoszenie nowego gmachu rozpoczęto w 1524 roku, według planów słynnego praskiego architekta Benedykta Rejta. To właśnie ten mistrz zaprojektował wcześniej Salę Władysławowską na Hradczanach. Do 1532 roku zadaszono trzy trójkondygnacyjne skrzydła, natomiast północnego nigdy nie ukończono.
Powstała jedna z pierwszych renesansowych rezydencji na Śląsku, która łączyła funkcję obronną z mieszkalną. Masywny czworobok o wymiarach 62 na 65 metrów otaczał wewnętrzny dziedziniec z krużgankami, a narożniki flankowały basteje artyleryjskie. Rozwiązania te należały do wyjątkowo nowatorskich, o czym świadczy chociażby zachowany na tynkach wieży alkierzowej przykład pierwszego znanego na Śląsku renesansowego boniowania.
Inwestycja przerosła możliwości finansowe księcia. Oficjalnie zawieszono ją z powodu trwogi tureckiej, lecz w rzeczywistości Karol I pozostawił swoim synom ogromne długi.
W skrzydle wschodnim umieszczono reprezentacyjne komnaty, w tym salę o wymiarach 22 na 9,4 metra, która służyła jako izba stanów i sala rycerska. Poniżej funkcjonowała izba sądowa, nad nimi zaś pokoje dla służby i pisarzy ziemskich. Centralny dziedziniec, o boku długości około 37 metrów, dawał przestrzeń na turnieje rycerskie oraz ćwiczenia wojskowe. W jego południowo-zachodnim rogu znajdowała się studnia, zabetonowana niestety w latach 90. XX wieku.
Oblężenia, pożary i schyłek świetności
W 1569 roku księstwo ziębickie wróciło pod bezpośrednie panowanie króla Czech, a zamek stał się siedzibą starostów ziemskich. Wówczas rozbudowano ziemne bastiony, które w 1632 roku pomogły załodze odeprzeć jednoczesne oblężenie Szwedów i wojsk cesarskich. Ostatecznie głód zmusił obrońców do kapitulacji przed oddziałami cesarza.
Prawdziwą katastrofę przyniósł jednak rok 1646, kiedy to marszałek Rajmund Montecuccoli zdobył warownię ogniem artyleryjskim, po czym wydał rozkaz wysadzenia murów kurtynowych i części skrzydeł mieszkalnych. Wysadzono wówczas basteje, które dziś widnieją już tylko w formie reliktów. Nowy właściciel, książę Johann von Auersperg, podjął w drugiej połowie XVII wieku próbę odbudowy, koncentrując się głównie na części mieszkalnej, jednak standard wykończenia znacznie odbiegał od pierwowzoru.
Opuszczenie urzędów ziemskich w 1728 roku zapoczątkowało okres powolnego upadku, pogłębiony przez pożar z 1784 roku, który strawił więźbę dachową. W XIX wieku zasypano fosy, zniwelowano wały, a na miejscu ogrodów założono niewielki park. Właścicielka Anna von Deym urządziła w murach skład nafty, zaś na dziedzińcu odbywały się ćwiczenia strażackie i lekcje gimnastyki szkolnej.
Jak zabytek funkcjonował przed II wojną światową?
W okresie międzywojennym w wieży zamkowej działało niewielkie muzeum regionalne, a część pomieszczeń zaadaptowano na schronisko młodzieżowe i teatr miejski. Pod koniec II wojny światowej pod mury podłożono ogień, który dopełnił dzieła zniszczenia – spłonęły wówczas drewniane stropy i XIX-wieczne zabudowania dziedzińca. Po 1945 roku wyposażenie rozparcelowano i rozkradziono, pozostawiając obiekt jako pustą, kamienną skorupę.
Pierwsze prowizoryczne prace zabezpieczające przeprowadzono w latach 1958-1961, następnie uporządkowano teren w 1975 roku w ramach konkursu Na szlaku zamek piastowski. Wycięto wtedy samosiejki i odgruzowano klatki schodowe, ale poważniejsze działania rewitalizacyjne ruszyły dopiero po 2012 roku. Do 2017 roku zamek odzyskał jedną z narożnych bastei, sklepienia w wieży bramnej oraz wieńczącą ją attykę, a także wzmocniono korony murów grożących zawaleniem.
Jaką tajemnicę skrywa nazwa Frankenstein?
Dawna niemiecka nazwa miasta, Frankenstein, przewija się w dokumentach już od 1287 roku. Dla miłośników literatury grozy związek ten jest szczególnie intrygujący, bo istnieją przesłanki, by sądzić, że Mary Shelley, pisząc swoją słynną powieść o doktorze Frankensteinie i jego monstrum, inspirowała się wydarzeniami, jakie rozegrały się w Ząbkowicach na początku XVII wieku.
Miasto nawiedziła wówczas epidemia dżumy o niespotykanej sile, która w dziwny sposób ominęła okoliczne miejscowości. Władze uznały, że przyczyną są siły nieczyste, i aresztowały kilku grabarzy oskarżonych o rozsypywanie trucizny. Zeznania wymuszone torturami stworzyły makabryczny obraz profanacji zwłok i mordów rytualnych. Opisała to gazeta Newe Zeyttung z 1606 roku, a jej relacja przez lata krążyła po Europie.
W mieście Frankenstein na Śląsku pojmano ośmiu grabarzy, którzy po torturach zeznali, że sporządzili zatruty proszek i smarowali nim progi oraz klamki u drzwi, przez co wielu ludzi zatruło się i zmarło. Rozcinali także brzemienne kobiety, a serca dzieci zjadali na surowo.
Mary Shelley, uciekając z domu w wieku 16 lat, dotarła w 1814 roku nad Ren, w okolice zamku Frankenstein, gdzie przed laty żył Konrad Dippel – lekarz oskarżany o rozkopywanie grobów. Zbieżność nazw i ponura sława ząbkowickich grabarzy mogły złożyć się na inspirację pisarki. Dzisiaj w Izbie Pamiątek Regionalnych znajduje się Laboratorium Doktora Frankensteina, które w nieco groteskowej formie przypomina o tym wątku, choć zdecydowanie odradza się jego odwiedzanie z młodszymi dziećmi.
W jaki sposób zamek został udostępniony turystom?
Współcześnie obiekt funkcjonuje jako trwała ruina – forma konserwatorska, która zabezpiecza konstrukcję bez pełnej odbudowy. Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego pod nazwą Śladami wspólnej średniowiecznej historii pozwolił na adaptację wieży bramnej i przyległych pomieszczeń na trasę turystyczną oraz sale ekspozycyjne. Całość przedsięwzięcia po polskiej stronie opiewała na prawie 2 miliony 100 tysięcy złotych.
Zwiedzanie odbywa się codziennie z przewodnikiem o godzinach 10:00, 11:30, 13:30 oraz 15:00 i trwa do półtorej godziny. Należy jednak pamiętać, że bilety nie są sprzedawane bezpośrednio w zamku – trzeba je wcześniej kupić w Izbie Pamiątek Regionalnych przy ulicy Krzywej 1. Stamtąd pracownicy zabierają turystów na miejsce.
Co warto zobaczyć na miejscu?
W dobrze zachowanych murach wschodniej części zamku wciąż można dostrzec ślady dawnego przepychu. Nad bramą wjazdową znajduje się tablica fundacyjna z herbem Karola Podiebrada i datą 1527, podzielona na cztery pola z orłem ziębickim, orłem oleśnickim, szachownicą świdnicką i łukiem kłodzkim. Na wyższych kondygnacjach wieży zegarowej częściowo widoczne są malowidła na sklepieniach okiennych, przedstawiające m.in. czarnego orła śląskiego. Kopie tych malowideł przechowuje Heimattmuseum w Niemczech.
W północnej części obiektu widać unikatowe na skalę europejską ślady niedokończonej budowy. Na poziomie przyziemia znajdują się kieszenie nasadowe przygotowane pod potężne sklepienia piwniczne, a wyżej sterczą kamienne strzępy – zaczątki przyszłych ścian działowych. To miejsce wygląda tak, jakby robotnicy dopiero co odłożyli narzędzia i zrobili sobie przerwę w pracy.
Na co zwrócić uwagę poza zamkiem?
Będąc w Ząbkowicach Śląskich, nie można pominąć słynnej Krzywej Wieży, której odchylenie od pionu wynosi obecnie 2,14 metra i wciąż powoli postępuje. Przyczyną przechyłu są wstrząsy tektoniczne z 1590 roku lub osiadanie gruntu. Z jej tarasu rozpościera się widok na panoramę miasta z ruinami zamku w południowej części. Gotycka dzwonnica stoi tuż przy kościele świętej Anny, w którego kaplicy Kauffunga spoczywają sam Karol I oraz jego małżonka, Anna Żagańska.
Istotnym punktem jest również dwór przy ulicy Krzywej 1, gdzie mieści się Izba Pamiątek Regionalnych. W jej wnętrzach zrekonstruowano dawny wystrój domów mieszczańskich, kolekcję historycznej broni oraz sprzętów z XX wieku. Sam budynek uchodzi za najstarszy zachowany dom mieszkalny w mieście.
Jak zaplanować wizytę?
Dojazd do zamku nie jest skomplikowany. Ruiny leżą przy ulicy Krzywej, na południe od Rynku, na wysokiej skarpie, którą od zachodu omija droga ekspresowa E67. Osoby podróżujące pociągiem powinny z dworca kierować się prosto ulicą Armii Krajowej, a następnie skręcić w prawo w ulicę Krzywą. Niestety bezpośrednio przy ruinach brakuje wydzielonych parkingów, dlatego samochód lepiej zostawić na którymś z miejsc przy ulicy Ciasnej lub na Rynku.
Dla pełnego wykorzystania pobytu warto rozważyć bilet łączony, który uprawnia do wejścia na Krzywą Wieżę, do Izby Pamiątek Regionalnych oraz Laboratorium Frankensteina, a także na sam zamek. Informacje na temat rezerwacji wizyty w cerkwi świętego Jerzego czy wynajmu zamku na imprezy okolicznościowe i sesje ślubne udzielane są pod numerem telefonu 74 815 20 43 lub mailem [email protected].
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy ruiny zamku w Ząbkowicach Śląskich można zwiedzać samodzielnie?
Nie, zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem po wykupieniu biletu w Izbie Pamiątek Regionalnych. Pracownicy stamtąd odprowadzają turystów na teren zamku.
Gdzie i o której godzinie odbywają się oprowadzania?
Pokazy z przewodnikiem są codziennie o 10:00, 11:30, 13:30 i 15:00 i trwają do półtorej godziny. Bilety trzeba kupić wcześniej w Izbie Pamiątek Regionalnych przy ul. Krzywej 1.
Skąd pochodzi nazwa Frankenstein i czy ma związek z powieścią Mary Shelley?
Nazwa Frankenstein występowała w dokumentach już od 1287 roku, a mroczne wydarzenia z XVII wieku w Ząbkowicach mogły zainspirować Mary Shelley. W mieście istnieje też ekspozycja nawiązująca do doktora Frankensteina.
Dlaczego zamek został zniszczony?
Główne zniszczenia nastąpiły w XV i XVII wieku wskutek oblężeń i eksplozji murów z rozkazu zdobywców. Kolejne uszkodzenia przyniósł też pożar w 1646 roku oraz późniejsze zaniedbania.
Co wyróżnia renesansową przebudowę z XVI wieku?
Przebudowa z 1524–1532 wprowadziła nowatorską rezydencję z trójkondygnacyjnymi skrzydłami, dziedzińcem z krużgankami i bastejami artyleryjskimi. Na wieży zachowały się też przykłady wczesnego renesansowego boniowania.
Co warto zobaczyć podczas wizyty na zamku?
Warto zwrócić uwagę na tablicę fundacyjną z herbem Karola Podiebrada, malowidła w wieży zegarowej oraz relikty niedokończonej północnej zabudowy. Wschodnie mury nadal pokazują ślady dawnego przepychu i układ reprezentacyjnych komnat.
Jak dotrzeć do ruin i gdzie zaparkować samochód?
Ruiny leżą przy ul. Krzywej na południe od Rynku i najlepiej dojść tam z dworca ulicą Armii Krajowej. Przy samych ruinach nie ma wydzielonych parkingów, więc samochód warto zostawić przy ul. Ciasnej lub na Rynku.
Jak można zarezerwować wizytę lub wynająć zamek na imprezę?
Informacje dotyczące rezerwacji i wynajmu udzielane są telefonicznie pod numerem 74 815 20 43 lub mailowo na adres [email protected]. Można też rozważyć bilet łączony obejmujący zamek, Krzywą Wieżę i Izbę Pamiątek Regionalnych.